Listopadowe spotkanie naszej diakonii skłoniło nas do poruszenia zaobserwowanego problemu, dotyczącego braku wyrazu szacunku do miejsca świętego, jakim jest Świątynia. Dzieląc się własnymi parafialnymi doświadczeniami najczęstszy problem zaobserwowaliśmy w znaku wejścia do kościoła.
Pochylając się nad jego tajemnicą dostrzegamy w nim pierwszy znak, który wszczepia nas we wspólnotę Kościoła. Zanurzenie ręki w kropielnicy i znak Krzyża powinny nam przypominać łaskę sakramentu Chrztu Świętego i stawania się Dzieckiem Bożym. Już w momencie przekroczenia progu świątyni winniśmy mieć świadomość naszego zanurzenia w Tajemnicę Misterium Paschalnego i oddawania czci obecnemu w świątyni Żywemu Bogu.
Koleją płaszczyzną, na której widzimy coraz częściej brak szacunku do Domu Bożego jest niestosowny ubiór. Niedzielna Msza Święta powinna być najważniejszym wydarzeniem w całym tygodniu, dlatego udział w niej domaga się odświętnego, schludnego
i czystego ubrania. Bolączką wielu zakrystii jest panujący w nich chaos i zabieganie. A przecież ma ona służyć należytemu przygotowaniu kapłana i służby ołtarza do obrzędów liturgicznych, a przez nie spotkania z Bogiem. Rozwiązanie przytoczonych problemów, w dużym stopniu znajdujemy w różnego rodzaju katechezach.
Dlaczego w każdą niedzielę możemy zobaczyć w naszych świątyniach ludzi, którzy z racji swego ubioru bardziej pasują na plażę lub do nocnego klubu? Może nikt im nie powiedział, że to niestosowne… Trzeba szukać różnych sposobów przekazania słowem lub czynem prawdy, o kluczowej roli Świątyni w relacji Boga z człowiekiem.
Krzysztof Solecki

